Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modeling. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2013

Fashion week's secrets, czyli czego nie wiesz o KULISACH POKAZU MODY!

    Odkrywamy to co, żadne media nie opublikują. To co dzieje się za kulisami pokazów, jakie tajemnice skrywają projektanci i skąd pomysł na pokaz wziął się w życiu kulturalnym.   Prawdopodobnie każdy obojętny na wydarzenia związane z modą słyszał o pokazach mody i zdaje sobie sprawę jakim blichtrem jest opiewana taka atrakcja. Jakie zdjęcia możemy znaleźć w mediach i na blogach czy profilach personalnych prawdopodobnie  dla nikogo nie jest to tajemnicą. tym bardziej że każdy kolorowy magazyn publikuje fotorelacje oraz sylwetki projektantów mody. Moda jest wszędzie, ale czy każdy może powiedzieć, że wie co to pokaz mody z prawdziwego zdarzenia? 


Zgodzę się z Wami, że wiele osób chciałoby być  jego uczestnikiem najchętniej na samym wybiegu, ale jak powszechnie wiadomo sylwetki modelki i modela nie ma każdy. I to jest oczywiste, że nie każdy może oglądać pokaz, a dopiero co brać czynny udział poza modeling. Bierzemy na świecznik to co jest za kulisami, czyli gdzie, w jakiej roli możemy uczestniczyć w pokazie. 

Fakt # 1 : Czas i miejsce akcji 
Praca przy pokazie jest nużąca, męcząca i stresująca. To jak trochę bardziej skondensowana forma przedstawienia, które jest tylko raz na sezon i od niego zależy czy dany projektant przetrwa czy poniesie klęskę. To miejsce i czas, gdzie 20 minut jest podsumowaniem starań wielkiej ekipy produkcyjnej. Więc jak jest? 
Pokaz ma charakter reprezentacyjny, dlatego miejsce ma duże znaczenie. Polskie pokazy jeżeli nie są w Łodzi, najczęściej organizowane są w teatrach, warszawskim Soho Factory czy przestrzeniach artystycznych. Musi być miejsce na wybieg i pierwszy rząd. Na światowych fashion week'ach możemy zauważyć jaka jest rozbieżność między wizją kreatora i możliwościami produkcji. Paryż najczęściej gości wybieg w Palais de Tokyo, dużych hotelach, przestrzeniach w parku oraz Grande Palais z charakterystyczną kopułą, upodobaną przez Chanel.


Fakt#2: Pracownicy
Zakulisowa ekipa jest dwa razy większa niż rzesza modelek, jednak mało osób wie kto i co robi. Lista obecności: 
- makijażyści ( najlepsi z kilkoma asystentami )makijaż oraz wszelkie podrasowania na całym ciele jak krem na nogi, puder na przebarwienia na rękach itp. 
-fryzjerzy (mordercza praca przed pokazem oraz każdorazowe przejście zwieńczone lakierem do włosów)
-styliści( sprawdzają czy cały outfit jest kompletny, dobrze dopasowany i ma szansę na ładne zdjęcie)
-krawcowe zawsze gotowe do ostatnich poprawek oraz dziurek na tkaninie
-osoby do prasowania kolekcji
-osoby od cateringu
-dressers czyli garderobiani przebierają modelki według wytycznych
-asystenci projektantów (nawet w ilości do 20 osób) Niektórzy konsultują każdą decyzje, dopasowują rozmiar buta, sprawdzają obecność modelek, wpuszczają ekipę, a  młodsi stażem... latają do sklepu po nici, bieliznę dla modelek (!).
-fotografowie 
-ekipa z Fashion TV, która kręci przedpokazowe zajawki do programu
-dziennikarze w gorącej wodzie kąpani, którzy chcą zobaczyć kolekcję przez resztą świata z blogerami
- reżyser i asystenci 
-projektant mody
- modelki /modele( ok.30) z rodzicami lub osobą z agencji
-booker z agencji modelek (nie każdy i nie z każdej agencji może wejść za kulisy pokazu)

Fakt#3: Kilka dni przed pokazem
Mamy ustaloną datę, miejsce, zadzwoniliśmy do stałej ekipy pracowników, po wyborze części kolekcji szukamy modelek odpowiednich do naszej wizji (znaczy projektanta). Modelki mają od jednej do nawet pięciu przymiarek co ma umożliwić dobre dopasowanie outfitu do sylwetki i wprowadzić poprawki. Kolekcja uszyta, więc długości i szerokość nie jest zmieniana, dlatego modelka pasuje albo nie. Czasem jak często znani kreatywni domów mody lubić robić, zapraszają modelki na kilka fittingu tylko po to, aby w dniu pokazu zadzwonić do nich, że jednak nie życzą sobie ich na pokazie w sposób eufemistyczno-brutalny. Pozostaje żachnąć C'est la vie i żyć dalej!

Fakt#4: Najczęściej spotykanie tricki zakulisowe 

a) Buty.  Projektant zamawia takie buty jakie on wybierze, a  modelki często dostają nie swój rozmiar. Jeżeli za małe to jeszcze mały palec boli, ale jeżeli za duże to grozi to upadkiem.. na pierwszy rząd. Najczęściej stosowane w tym przypadku tricki to klej do tapet, po którym oczywiście schodzi skóra, ale jest też gruba taśma do tapet, twardych powierzchni, albo wata. 

b). Bielizna albo jej brak. Modelki muszą pozbyć się stanika, jeżeli mają szczęście dostaną taki silikonowy (tylko w dobrym domach mody), ale strongi tylko w kolorze skóry NUDE bezszwowe. Byłam świadkiem jak szwy nielaserowo odcinane majtki były powodem furii projektanta, a mogło być gorzej...

c) Karmienie modelek. catering jest i to bardzo dobry, ale w małej ilości. Najczęściej w menu królują małe (ok 1-2 cm) kanapeczki z organicznych produktów oraz bezmięsne. Mus z czekolady, malin lub biały jogurt ok. 60 ml, ale w ilości " dla każdego nie więcej niż 1 łyżka słodkiego". Kawa i mleko chude w ilościach dostatecznych, jednak modelki wolą własne 0,7 l ze Starbucks. Soki owocowe i woda, a do rarytasu należy woda kokosowa dietetyczno- niesmaczna. 


Pokaz to poważny projekt logistyczny z szerokim udokumentowanie w prasie, więc pracujący przy nim osoby są przyzwyczajone do stresu i bałaganu. Nic nikogo nie dziwi, ale moda Moi Mili to trochę swobodniejsza gałąź biznesu, która rodziła się w Paryżu, Londynie i Mediolanie od lat. Międzywojenne zatargi spowodowały, że wydarzenia pokazowe wykreowany się w butikach Chanel i Diora najpierw dla stałych klientek, a potem dla tych, którzy.. bez pardonu kopiowali kolekcje kreatorów. Dzisiejszy pokaz coraz bardziej przypomina wydarzenie towarzyskie z modą w tle, ale biznes musi się kręcić. 

W modowym nastoju, 


Wasza Annkie

poniedziałek, 15 lipca 2013

What do you know about brutal fashion world? Probably nothing !- Modeling case.

Nasze Polskie, jakże  kochane media rozkoszują się modnym światem i łapią każdy news ze świata ze świata mody. Każdy słyszał o promowanych projektantach, top modelkach i nawet szalonych stylistach-gejach, tak bardzo promowanych, że coraz więcej osób chcę dostać się do tej brutalnej rzeczywistości. Dziś jak nigdy spokojnie produkowany jest film o wschodzących modelkach, na okładce znanego magazynu możemy znaleźć modelkę podpisaną imieniem i nazwiskiem,  a każdy kto pracuje przy produkcji rodzimego pokazu mody jest nawet rozpoznawalny. Prawie jak w Nowym Jorku, prawie...  bo  to tam powstał biznes, który pozwolił modzie wyjść z cienia.

Dziś, kochani mam ochotę przedstawić kilka ciekawych historii ze świata mody..

1. Być modelką, ach być modelką. Każdy patrzy i zazdrości.. a to sylwetki, nowej torby Celine i butów Isabel Marant. Czego one nie mają, najczęściej to jeszcze pięknego mężczyznę obok, kontrakt z Victoria's Secret, niekończące się fale zachwytów nad promienną cerą i zdjęciami na Instagramie. 
Przypomnijmy kilka konkretnych szczegółów :
a) żeby zostać modelką trzeba mieć odpowiedni wzrost, figurę, szczęście, dobrą cerę.
b) Znajdź w sobie t to czego inna dziewczyna nie ma np. duże oczy, ciekawe rysy twarzy, piegi...krzywe kolana też mogą być, przecież tyle undergroundowych marek teraz powstaje.
c) Musisz być pewna siebie i wierzyć, że to ty pokonasz 1000 innych dość ładnych osób. Masz na to taki wpływ jak na prognozę pogody, więc przy odrobinie szczęścia będzie słoneczny dzień.

2.Dobra agencja nie oznacza szybkiego wejścia na szczyt, bo wcześniej musisz przejść szkołę życia. Musisz być kompletnie odważny, żeby w wieku 15-18 lat zostawić twoje szczenięce życie i pojechać na drugi koniec świata ( Tokyo, New Jork, Shanghai) tam gdzie niewiadomo kto i co na ciebie czeka. O szoku kulturowo-językowym nie wspomnę, bo kto miał dobrego nauczyciela angielskiego w gimnazjum ten daje radę. Mieszkasz z nowymi ludźmi, a codziennie dostajesz informację gdzie masz pojawić się w 10-ciu miejscach na raz, w nowym mieście na co drugim castingu możesz dostać w prezencie " nie ta twarz, za mała, za chuda.. ".

 C'est la vie !
      Potem jest łatwiej, bo dajesz radę znaleźć w biegu jakiś sklep z wodą i czymkolwiek do jedzenia, może być nawet McDonald's. Nie raz i nie dwa samotność daje w kość, jeżeli Bóg da porozmawiasz na Skype z rodziną czy przyjaciółmi,  uff ja dobrze że zawsze można znaleźć alkohol i papierosy, a to że 8 euro paczk. 

3. Po kilku  kontraktach na różnych krańcach świata,  dostajesz wreszcie dużo propozycji. Przypomnijmy, że to praca 24 h, a często jeszcze trzeba zaliczać teksty i  kartkówki w liceum. Modlisz się o koniec szkoły. Uczulam, że nie każdy nauczyciel wie kto to Vogue i jakm bardzo prestiżowym magazynem jest Balenciaga, a ty masz chodzić do szkoły a nie na "jakieś imprezy z Marc' Jacobs". Zaczynasz latać po całym świecie i trzymać zeszyt z matematyki  w samolocie, a w na lunchu czytasz streszczenie "Krzyżaków". Kochani, jak się orientujecie top modelki mają po 19 lat, więc każda z nich musiała zamiast chodzić na pierwsze osiemnastki pokonywać wiele trudności świata mody i zazdrościć rówieśnikom zwykłego dnia. Śpisz  już na stojąco, a godzinę przed pokazem dzwoni zdruzgotany asystent projektanta i prosi o przybycie, bo jednak bardzo pasujesz do tego pokazu. Sucks !

4.  Wreszcie! Masz pozycję i każdy chcę z tobą pracować. Finalnie twoją codziennością są pokazy dla Versace, największe wydarzenia w zasięgu wzroku i możesz poznać ludzi z tego zacnego świata. Najczęściej masz mieszkanie w Nowym Jorku albo Paryżu, stres jest mniej męczący, a dynamika życia jest twoim uzależnieniem.
To oznacza, że przeszłaś lub przeszedłeś ( nie zapominajmy o modelach!) większość etapów w konkursie na dojrzałość i wytrwałość w zawodzie. Możesz być twarzą znanych marek, tworzyć lookbook i  nawet mieć sesję okładkową dla Vogue wszelkich edycji. Czasem za 100 euro, ale liczy się tytuł. Możesz spodziewać się wszystkiego, niekończących się lotów z Nowego Jorku do Tokyo, sukni wartości stu tysięcy euro ważącego 30 kg, sesji w okrutnym słońcu albo w mrożącej krew w żyłach scenerii.

Jeżeli macie jeszcze ochotę dowiedzieć się więcej o modelingu z pierwszej ręki zachęcam do przeczytania wywiadu z Lucyną Szymańską z agencji D'Vision, która opiekuje się Anją Rubik czy Zuzą Bijoch wywiad dla lamode.info.