Żyjemy w czasach szybkiego konsumpcjonizmu, gdzie wszędzie czekają nas nowości, nowe kolekcje i to czego jeszcze nie widzieliśmy. Zauważyliście, że w większości sklepów mamy podobne, żeby nie powiedzieć, że takie same ubrania i kolorystykę ?
Skąd się biorą trendy?
Wszystkie nowości w technologiach tworzenia są na bieżąco monitorowana i wprowadzane, lecz bazowe kolory tworzone są dużo wcześniej zgodnie z prognozami. Luty to miesiąc targów branżowych, tygodni mody w najważniejszych stolicach mody, aby osoby odpowiedzialne za to, co znajdziemy na półkach sklepów "odgadły" ruchy konsumentów.
Prognozowanie trendów, może mało osób zdaje sobie z tego sprawę, ale są tworzone wiele lat wstecz i zajmują się tym wielkie firmy consultingowe w Paryżu i Londynie.
Najbardziej znana firma zajmująca się paletami kolorów Pantone, które na każdy sezon są tworzone, tak aby miały unikalny odcień.
WGSN zajmująca się przewidywaniem trendów i tym co klienci będą chcieli mieć. To proces złożony dla całego zespołu, który składa się z: ekonomistów, socjologów, psychologów, statystyków, fotografów, redaktorów i wielu innych. To oni tworzą przyszłość świata pod względem wzornictwa, kolorystyki i technologii w produktach użytkowych już cztery lata wstecz!
Doradztwo nie zawsze oznacza sukces. Firmy opiekujące się działami kreatywnymi najważniejszych graczy, których ochoczo się zwie "kreatorzy trendów" opłacane są odpowiednio. Najczęściej tak powstaje tendencja w danej gałęzi, kiedy wychodzi TRENDBOOK. Najbardziej popularne marki, najczęściej najdroższe jak Armani, Prada, korzystają z tej cudownej książki na co warto zwrocić uwagę.

Przez ostatnie dynamiczne lata ewolucji w kreaowaniu product design wykreowały się zawody takie jak trendwatcher ( obserwuje zjawiska zachodzące w kolejnych odsłonach), coolhunter ( obserwuje zjawiska socjo-kulturowe i oczekiwania pionierów w stosunku do firm), trendsetter ( intuicyjne dyktuje to co będzie modne).
Tak powstają trendy, które tworzą naszą sklepową rzeczywistość. I czasem warto zastanowić się "dlaczego na to zwróciłem/ zwróciłam uwagę", bo może to ma głębszy sens niż myślimy.