Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIlan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIlan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lipca 2013

Milan Fashion Week- pokaz Corneliani

Zaczął się Mediolański Tydzień Mody mody męskiej, a właściwie już kilka dni wcześniej we Florencji targi Pitti Uomo. Dla kupców, trendsetterów i dziennikarzy ponad miesiąc pokazów i prezentacji mody, która jest całkowicie inna niż damska. Niektórzy twierdzą, że powściągliwa, że skąpa, że bardzo konserwatywna.. natomiast modele i ludzi z branży jednogłośnie mówią, że tak samo interesująca i bogata w zlecenia jak moda damska. Jedno jest pewne jest mniej rywalizacji, a więcej konkretów.  
Godzina 9.30 , sobota I dzień MFM w upalny poranek pokazy rozpoczyna Corneliani. 



Corneliani jest marką bazującą w luksusowych garniturach, w pewnej kwestii podobnie jak Armani bazuję na dobrze skrojonych garniturach dla pewnych siebie mężczyzn. Czy konserwatywna włoska marka potrafi dotrzeć do tego pokolenia, które szuka inspiracji i nowych wrażeń w modzie, czy tradycja potrafi współgrać z indywidualną naturą nowego targetu i odgadnie co dziś potrzebuje nowy, nawet grymaśny klient.

Pokaz odbył się w rotundzie, na dworze upał i wszyscy modele wyglądali jak surferzy skąpani w californijskim słońcu, a kolekcja była na granicy tradycyjnej koncepcji i młodzieżowej linii dla dobrze ubranych młodzieńców. Skórzane torby wakacyjne, swetry lekkie, dzianinowe, a przede wszystkim nowoczesne ujęcie tradycyjnych skórzanych kurtek i garniturów, żeby kolejne pokolenie mogło czerpać korzyść z marki. Można było doszukiwać tendencyjnych swetrów, ale prezentacja strojów i historia marki będę tą cechą, która decydować będzie o zakupie. Tak wygląda włoska męska moda.


sobota, 25 maja 2013

Postaw sobie cel taki, że jak go spełnisz to usiądziesz z wrażenia !


I stało się kolejny raz podchodzi pod górkę i myślisz, czy pokonasz swój szczyt K2? Od czego zacząć, żeby w ogóle wylądować ubranym profesjonalnie  w mrożącym krew w żyłach mrozie i zaczynać się wspinać z odpowiednim przekonaniem, że szczyt jest przed nami. 


Po pierwsze postaw sobie cel ! Taki prawdziwy i konkretny! 
Czym bardziej sprecyzujesz sobie to co chcesz osiągnąć, tym wybór kolejnego kroku będzie pewniejszy. Wiele poradników dotyczących samorealizacji poleca prowadzenie notatnika, takiego z wypisanymi celami na najbliższe dni i te za kilka lat. To ważne, żeby często przypominać sobie do jakiego punktu dążymy.


Zawsze są dwa wyjścia z sytuacji : dążysz drogą intuicyjnie i widzisz wszędzie możliwości. Nic tak nie pomaga jak świadomość, że każdy krok do przodu będzie tym  decydującym. Może się wydawać, że ten post dedykowany jest samorealizacji, co jest prawdą, ale inspirowany moją własną historią.

Dwa lata temu poznałam Mediolan, a potem już wszystko zmierzało ku temu, że jestem coraz częściej i bardziej efektywniej.  Nie mam jeszcze pozycji dyrektora kreatywnego, ale jestem na dobrej drodze. Pytanie które powinniście sobie zadać powinno dotyczyć kim chciałabym/ chciałabym być za dwa, trzy i pięć lat. Ta kluczowa odpowiedź umożliwi na spojrzenie na swoje życie z szerszej perspektywy.

Dzisiaj jestem w miejscu, z którego widzę  swoją dotychczasowej osiągnięcia, często porażki, słabości, ale mimo to wszystko można pokonać, a nawet żyć z pewnego rodzaju lenistwem. Mogło być lepiej, bardziej dopracowanie starcie z rzeczywistością, ale nikt nie daje mi gwarancji, że było by lepiej i szybciej. I łatwiej, a wcale tak nie jest, bo codziennie jak każdego i mnie dosięgają wątpliwości.

Postaw sobie taki cel, że jak uda ci się osiągnąć to spadniesz z krzesła !
Najważniejsze jest uświadomienie sobie jakie miejsce i jaka sytuacja przyniosłaby nam realne zadowolenie i radość. Miałam cel, żeby pracować w dzielnicy, gdzie Armani popija kawę między jednym a drugim spotkaniem, gdzie poważni biznesmeni są wystylizowani w najnowsze krzyki mody i moda łączy się z biznesem w jeden niepowtarzalny klimat z zapachem świeżo parzonej kawy i perfum Chanel. 

I chociaż jeszcze nie mam poważniej pozycji, moimi kolegami z pracy nie są zacne istoty to udało mi się w mniejszym stopniu spaść z krzesła. Pracuję ulicę obok tej, o której marzę. Nie omieszkam dodać, że mijam zacne grono i osoby z mojego najbliższego otoczenia znają ludzi z najważniejszych mediów i domów mody. I chyba nie muszę dodawać, że taka nadzieja napawa optymistycznie do działania dalej, wyżej !  I ta świadomość, że tylko kilka kroków ( dosłownie i w przenośni) dzieli mnie od legendarnej miejsca to przyznam, że jestem podekscytowana tym co niosą dla mnie kolejne dni.  I życzę każdemu z osobna takiego poczucia realizowania celu.

Powodzenia ! 






poniedziałek, 28 stycznia 2013

Bohoboco w wielkim mieście , czyli idzie kryzys!

W Polsce coraz więcej tworzy się mody, można zaryzykować i powiedzieć, że się co dzieje. Tyle firm, ile rodzajów tkanin. Taki rodzaj identyfikacji marki, jaka reakcja na produkt. Duży wybór, ale czasem nie ma różnorodności i duszy mody.

 Ja stawiam na polskie poczucie waleczności i  wiary ( dopuszczalne powiązania z  wydarzeniami historycznymi), dlatego dziś  omówimy przypadek  duetu Bohoboco. A to wszystko z okazji ich ostatniego pokazu.

Trzeci pokaz duetu Bohoboco pokazuje, że rodzi się marka. Spokojnie mogę stwierdzić, że mają wielki potencjał w kreowaniu mody, ale przede wszystkim wiedzą jak budować markę. Znają się przede wszystkim na projektowaniu, to pewne, ale mają wyczucie marketingowe, co jest nowością na polskim rynku. Dla mnie trochę za poważne podejście do potrzeb klientów, a zbyt mało magii mody.

Kolekcja SS 13 odzwierciedlała modę wielkiego miasta jak Nowy Jork, Tokio czy Mediolan. Sądzę, że została potraktowana zbyt dosłownie, bo kryzys na rynku mody luksusowej pozwala ma nikłe eksperymenty. To obraz żonglowania bezpieczną kolorystyką, szlachetnymi materiałami i uniwersalnością ubioru. Te wielkie miasta walczą z kryzysem i stawiają na casual look, ludzi związanych z dress code o dystyngowanym guście. Grunt to nie wychylać się, a szkoda, bo można było zajrzeć spod dziurki od klucza. I poszukać własnego tajemniczego ogrodu twórczości.


 
Ale ujrzałam światełko w tunelu !

Panowie stawiają na akcesoria. Postanowili wypuścić własną linię torebek, co więcej podkreślają, że ma być ona kluczowym produktem kolekcji. I mają własne buty we współpracy z LOFT36. I za to wielkie brawa, bo to świadczy na nieodpartą wiarę we własne możliwości.




Objaw problemów sprzedażowych kojarzy się grzecznymi outfitami czarno-białymi do biura i pudrowym różem na biznesowe spotkania. Nie jesteśmy w Nowym Jorku, gdzie sprzedaje się wszystko. Nie jesteśmy w Mediolanie, gdzie turysta wykupi znany hit Mam nadzieję, że nie jest w Warszawie tak źle, że ślub jest jedyną okazją do założenia czegoś kolorowej. Chociaż miałam wrażenie, że ujrzałam uciekającą pannę młodą w białej, letniej sukience.


Mam niestety nieodparte wrażenie, że w Polsce moda jest i ma wielki potencjał. Panowie szukają nowych rozwiązań, nie boją się tworzyć mody poważnej, ale warto zrobić coś co będzie nas wyróżniać. Znacząco. Liczymy na więcej.






niedziela, 14 października 2012

Mediolan- moda żyje miastem czy miasto zyje modą ?

Ostatnio często nadużywa się słowa "modny" i "modna". Najczęściej używane dla podkreślenia znaczącego charakteru, animuszu i blichtru miasta. I nakręcamy wszystko tak, że jednym słowem pobudzamy pożądanie i zazdrość innych.
 Dlaczego jednym mieście nazywamy stolicą mody a drugie nie ma już tego zacnego tytułu?
Zastanówmy się  co sprawia, że niektóre miejsca są tak "trendy", że cieszą się tak dobrą sławą.
I zaczniemy tu od Mediolanu..

piątek, 28 września 2012

How is the Fashion Week is so freaky event? Check it out



Teraz chciałabym przybliżyć  zjawisko, które  jest owiane pewnym blaskiem fleszy i przemieszcza się w świadomości ludzi na całym świecie jako Milan Fashion Week. Nie da się ukryć media  kreują to wydarzenie,  które jest zarezerwowane tylko dla wybranych i wszyscy szczęśliwcy należący do mody najwyższej rangi lansują siebie nawzajem i piją najlepszego szampana.  O tym się mówi, bo mało kiedy na te kilka dni przemieszcza się tyle wpływowych ludzi związanych z modą. O tym każdy marzy, kto interesuje się modą. O tym można myśleć jako wydarzenie zarezerwowane tylko dla stolic mody i jednocześnie tworzące biznes pałającym luksusem w najbardziej snobistycznych ubraniach. Większość już się domyśla, więc oto przed Wami Fashion Week największe snobistyczne spotkanie.


    Tak proszę Państwa Mediolan, Paryż, Nowy Jork i Londyn tworzą miejsce na kilka dni odseparowane od rzeczywistości oddychając modnie ubranymi ludźmi.




Oczekujący na pokaz Dolce&Gabanna

                        Oczekujący na pokaz Ferregamo

Największym sukcesem marketingowym i w działaniach PR wydarzeń modowych jest fakt, że nie każdy może w nich uczestniczyć. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i czym większa rozpoznawalność marki tym więcej fotografów przez miejscem pokazów, dużo osób czekających na gwiazdy i fashion freaków, ubranych tak niecodziennie, że aż zrobiłam kilka zdjęć, żeby utrwalić to wydarzenie. :)

Namiot przygotowany na pokazy w centrum zamku Sforzów
Fashion Week jest wydarzenie złożonym. W związku, że w Mediolanie jest wiele siedzib domów mody np Armani robi pokaz na swojej posesji, a każdy pokaz jest w innym miejscu. Najważniejsze jest to, że mimo tego, że  reklama i  wszystkie atrakcje są przygotowanie w samym centrum miasta i tak wiele osób nigdy nie wejdzie na pokaz.


Roberto Cavalli zaraz po swoim głośnym pokazie w poniedziałkowe południe. Pokaz odbył się w parku Sempione.


Modelki po pokazie Dolce & Gabanna

P.S. To dopiero początek. Przygotowałam jeszcze dwa posty na temat Fashion weeku i całej tej otoczki. Jeżeli macie pytania możecie wpisać w komentarzach a ja odpowiem przy najbliższym poście.