Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Armani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Armani. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 czerwca 2014

Rok temu a dziś, czyli " Nikt nie może zmienić początku, ale może stworzyć zakończenie"

Rok temu temu też wstałam wcześnie rano i biegłam do pracy. Innej, bo w Mediolanie. Na pokaz mody rano, ale pełnym słońcu skąpana byłam przepełniona radością, że mogę tam być. Pokonywałam bariery językowe i modowe. Dziś też wstaję rano ok. 6.30 nawet w niedzielę i pracuję w sztywnych godzinach dla znanych, lub mniej znanych firm. Jest dobrze, bo wujek Armani byłby ze mnie dumny. Mam cel inny, ale podobny. Realizuję się w mniej więcej zamierzonym kierunku, bo pracuję i mogę powiedzieć, że przemierzam szybką szkołę co to znaczny "każdy rodzaj mody na każdą kieszeń".

Tu byłam rok temu... Mediolan, pokaz męskiej kolekcji podczas Milan Fashion Week


Jak byłam młodsza o kilka lat to  pełna niezachwianej nadziei pukała do drzwi domów mody ze "zwykłym CV" i czekałam przy telefonie. Aktualnie pracuję dla skrajnie różnych firm, na szczęście maraton pracy wkrótce się skończy i będę mogła zająć się swoim autorskim pomysłem.

Teraz jestem tu:
source: www.wittchen.pl
Za rok planuję być w siedzibie Gucciego albo Armaniego. Prada też jest brana pod uwagę.
source: http://www.businessoffashion.com/2014/06/stores-still-critical-wooing-men-leaders-re-wiring-digital-age.html

czwartek, 22 maja 2014

Przychodzi baba do Armaniego ze złamaną duszą i szuka leku

Piękna przestrzeń urządzona w nowoczesnym stylu czeka z niecierpliwością na kolejną ofiary.


Czarne zasłony i dumnie połyskujące logo jasno daje do zrozumienia gdzie jesteśmy. Dla tych co wiedzą to miejsce szczególne pod różnym względem, ale nikt nie jest tutaj przez przypadek. Tutaj się przychodzi   w określonym celu.  Prasa bacznie czuwa, a portale internetowe czuje publikuje HOT NEWS. Świadomość rozchodzi się po całym globie        i mówi się o niej, o marce. Nie każda, ale szczególna wizja wiążę się      z założycielem. Witam w świecie Armaniego, gdzie wizja zamienia się w rzeczywistość.


http://www.archiscene.net/wp-content/uploads/2010/10/Emporio-Armani-Store-Belgrade-archiscene-net-04.jpg













http://forums.thefashionspot.com/f127/marlon-teixeira-144987-29.html

 I tak też pewnego dnia zjawiła się kobieta. Jedna z wielu, taka która wie dla kogo tworzy Armani. Dla niej. Przychodzi do TEGO butiku jak ma ważne wydarzenie w życiu, albo mniej. Zawsze jak coś znaczącego dzieje się w jej życiu. Pierwszy raz przyszła tutaj trzy lata temu, kiedy dostała prestiżowe stanowisko w firmie finansowej. Po pierwszej wypłacie w nagrodę. Dla samej siebie. Chciała tylko podkreślić swoją pozycje i własne mniemanie o sobie. Kupiła znakomitą marynarkę, którą miała na konferencję. Magia działa zawsze, gdy musiała być tak pewna siebie, aż była przepełniona dumą. Po kolejnych miesiącach ciężkiej pracy w ramach oderwania się od rzeczywistości kupiła sobie torebkę. Na każdy dzień. Stawała się coraz silniejszą osobowością i kobietą sukcesu. 

Tym razem przyszła po nową wizję swojej przebojowości, bo Armani to styl życia.


Obraz marki wykonuje swoją misję z pomyślnością. Produkty Armaniego są częścią stylu życia pokolenia sukcesu i tworzą nowe pokolenie ludzi biznesu. Panowie stoją obok kobiet Armaniego, mężczyzna Armaniego wie gdzie dąży. Giorgio Armani ma swoje Empiro i sieć hoteli, a jego klienci są jego częścią. Sukces przyciąga sukces. Tak działa magia  świata mody.

piątek, 9 maja 2014

#fashion secret: Co jedzą ludzie mody, gdy nie piją latte na mleku sojowym

 Co naprawdę jedzą normalnie jak się nie chwalą na Instagramie i dlaczego papierowy kubek ze Starbucks jest najbardziej "spragnionym" gadżetem?  Nie ma wątpliwości, że modelki i modele jedzą niewiele, tylko pytanie czym się żywią. Ludzie mody (styliści, dziennikarze i asysta) też nie objadają się na przyjęciach, a tym bardziej się z tym nie afiszują,  za to bardzo chętnie pozują do zdjęć z  wielką kawą na chudym mleku, bo jedzenie nie jest godne pochwały. Rozwiążmy zagadkę, czym się żywią modelki za kulisami pokazu jak mają chwilę czasu. Wiem, co piszę, bo dokarmiałam polskie modelki.

MIT: Jeżeli jedzą to dlaczego jest to zazwyczaj odtłuszczona kawa



Wszystko zaczęło się w Nowym Jorku, gdzie wiele modelek i modeli robi wielkie kariery. To tam na każdym rogu jest coffee bar i łatwo dostępna kawa w różnych wariacjach. Modelling  to praca Kawa stała się kultowa, bo ogólnie mleko ma właściwości zapychające i pozwala funkcjonować bez jedzenia kilka godzina, a jak model mało śpi to musi jakoś się napędzać.. I tak koło się zamyka. Przywiązanie do marki ma swoje odzwierciedlenie np. w Paryżu, gdy pomiędzy pokazami grupami modelki spędzały wolne chwile. Pewna znana menagerka agencji modelek powiedziała, że zdrowa dieta jest ważna, ale nie głodówka. Tępi jak młoda stażem dziewczyna chwali się, że jadła tylko liść sałaty, albo gumę do żucia.

Tyle o modelkach, a co z modelami..

Nie boją się życia,jedzą to co mogą. Pamiętam modeli we Włoszech, którzy pili piwo i palili ze stresu oraz zmęczenia. Bez jedzenia, bo szkoda im było pieniędzy na kanapki. Nowicjusze mieli dziennie 12 castingów w różnych częściach miastach, a ja wspieram polski modelling i szykuję kanapki. Poczucie obowiązku oraz dobry wizerunek przed markami jak Prada, Gucci, Armani, Corneliani. Ważne, żeby model na wybiegu nie przewrócił się. 

Chude dziennikarskie grono robi zdjęcia w dobrych restauracjach..

Czołowe tytuły pozwalają dziennikarkom jeść w drogich restauracjach, z nadrzędną zasadą za więcej mniej jedzenia na talerzu np. sushi czy kuchnia fusion. Zdjęcia do reportażu jak najbardziej, zdrowo obowiązkowo, bo ma być eko.. Drink zawsze dobry na każdą okazję, szczególnie jak na imprezie można poznać wiele popularnych postaci.


czwartek, 10 kwietnia 2014

# Fashion' Secret: Jak wyglądają ludzie pracujący dla najdroższych domów mody? Czy ich rozpoznasz?

Oni są wśród nas.Chowają się  za grupami turystów w stolicach mody i  większym każdym mieście, a ubrani są normalnie, chociaż zdarzają się tygodnie wybuchowe. Chciałam kiedyś ich poznać,  wydawali się tacy niedostępni oraz pochłonięci artyzmem. Celowałam w to środowisko, aby złapać powiem kolorowego świata blichtru. Udało się i poznałam ludzi mody, czy wyobrażenie o włoskiej socjecie związanej z branżą fashion (YAH or NAY?) Mój świat, ale włoska moda!


Przekonana, że Donatellę będę spotykać w każdej kawiarni na kawie, a inne znanie postaci wielkiej mody na spacerze albo rowerze. Szukałam..

Od kiedy postanowiłam aplikować do największych światowych domów mody, byłam juz na kilku pokazach mody i solidnych tygodniach mody w Łodzi i w Paryżu. Widziałam rodzimych fashionistów, celebrytów, więc przygotowana na taki szok artystyczny w show-biznesie wyjechałam w świat. Problem okazał się innej natury. Mnóstwo młodych ludzi aprobujących do "modowych pozycji" spotyka się w tym mieście i każdy się chce się wyrożnić i to ich jest najwięcej. Szukałam dalej, na ulicach z najdroższymi butikiami spotykałam Annę dello Russo ( raz, może dwa, ale nie często, w siedzibie znanych firm znane postaci pracuje, ale nikt nie wie o której kończą i jakim wyjściem kierują się do domu.


 Ikony mody czy kolorowe ptaszki fashion weeków bawią się modą codziennie, ale co robi ubiera pracowników..krótka charakterystyka domów mody.

Pracownicy Gucci są ubrani na czarno-biało, jak ci młodzi i starsi stażem. Największa siedziba blisko centrum Mediolanu (okolice dzielnicy Brera) musi ubierać się w konkretnym dress-code, białego więcej u mężczyzn, wiadomo. Kobiety mają torebki w różnych kolorach sezonów katalogów pracodawcy. Wyglądają dostojnie i charakterem zbliżone do kadry pracowników Armaniego ( inna dzielnica Mediolanu- via Tortona oraz via Mazzoni). Dwie strategiczne ulice Mediolanu są czarne i w takich kolorachgustuje sam Armani, dlatego pracownicy są wyjątkowo eleganckimi postaciami ubranych na..czarno w eleganckim stylu. Nikogo to nie powinno dziwić..

  Szczególnym miejscem pracy jest siedziba Dolce& Gabanna skąd młodzi, gniewni pracownicy wychodzą ubrani jak awangardowi artyści (większość z nich to studenci uczelni związanych z modą) ubranych w czarne koszule, dużo kolczyków w uszach oraz  niewielkie kwiatowe desenie na dodatkach. trochę grunge, trochę dekadencki styl prawie jak u szalonego projektanta- bardziej podejrzewałabym Versace albo Morello, a nie gustujących w kolorowe tkaniny duet Sycylijczyków. Poważniejsza kadra to  eleganckie, ale kolorowe ubrane  kobiety mówiące kilkoma językami.

Przyznam, że oczekiwałam spotykać znanych i modnych każdego dnia i tak było, tylko moje wyobrażenie zmieniło się diametralnie od czasu, gdy raczkowałam w tym biznesie. Krótka przygoda z angielskim domem mody nauczył mnie, że ludzie związani z tak kreatywną branżą nie wyróżniają się szczególnymi znakami, tylko innym zakresem pracy.  Nazwa pracodawcy może zobowiązywać do noszenia wyrafinowanego ubrania, ale jest to nieskazitelna biała koszula czy droga torebka w tym gadżety korporacyjne, ale nie mają na sobie specjalnej kreacji. Pracowałam z ludźmi związanymi z Guccim, Cornelliani, którzy bywali na pokazach ze względu czysto towarzyskich i nie szkowali kreacją.. dlaczego? Dla nich to zwykła dziedzina pracy, szukają inspiracji i po prostu muszą wiedzieć co się w branży dzieje. Współpracują na poziomie działań marketingowych, HR lub doradzają odnośnie strategii. Dla nich liczy się wiedza i zaangażowanie, a kreacje noszą zgodną z ich stonowanym sumieniem modowym.
 To są fakty!

sobota, 15 lutego 2014

Jedna próba nie starczy, aby dostać się do świata mody!

Żeby świętować sukces, każdy zwycięzca przyzna, że trzeba próbować sto razy, aby ten sto pierwszy się udało. Za sukcesem zawsze stoją osoby a nie przypadek, a każda udana próba jest manifestacją "Warto działać i iść do przodu". I taka zasada uniwersalna przyświeca również ludziom związanym z branżą fashion. 
Nie od zaraz dom mody Versace stał się topowy, a sam Dior nie od razu został znanym krawcem (tak  w czasach wojennych nazywano projektantów mody). Szukajcie rozwiązań, podejmujcie próby i  twórzcie obraz sukcesu. Nagroda jest dla tych, co nie boją się ryzyka. Świat mody jest pełny silnych osobowości, którzy nie poddali się za pierwszym razem.  To co mogę dodać od siebie jako kluczowe cechy : wiara, a nawet nieugięta  naiwność przyda się jak będziecie wręczać CV albo wizytówkę; upartość- a co ja się nie uda? To pójdę dalej! Warto drążyć temat, pytać, dzwonić.. szukać nowych e-maili i ludzi, którzy pracuję tam gdzie macie zamiar szukać posady.
Długo szukałam pracy w wymarzonej firmie z dziecięcą naiwnością, że jest miejsce dla mnie w gęstym włoskim rynku mody. Warto było, bo dostałam posadę na Uniwersytecie  Bocconi w Mediolanie- uczelni biznesu, gdzie wiele absolwentów zasiada w działach domów mody jak Gucci, Dolce&Gabanna i inne. Miałam przyjemność pracować z wieloma ludźmi dzięki innej kadrze z Izby Przemysłu Rękodzieła. I nie skończyłam swoich poszukiwań możliwości, ale zaczęłam analizować co zmienić na lepsze i w wolnych chwilach uczę się nowych rzeczy tj. czytam książki, szukam nowych stron i kontaktów, nie ukrywam też Facebook, który przenosi informację o wszystkim, ale o innowacjach, może tak samo inspirować i motywować :)

Czy to prawda, że "Jak za pierwszym razem się nie uda próbuj dalej, ale jak za drugi się nie uda to zmień sposób, bo nie warto robić z siebie idioty"?  Niektórzy twierdzą, że po kilku niepowodzeniach nie warto dalej korzystać z tego samego sposobu. Może trzeba zmienić wesję CV, załączyć film albo wizytówkę interaktywną ( na pendrive'a) aby zainteresować. Czy warto próbować, aby osiągnąć cel ? Na pewno!

Szukajcie własnych ścieżek, korzystajcie z okazji wszędzie! Piszcie czy macie inne pomysły jakie cechy są konieczne do wtargnięcia do wymarzonej branży?

czwartek, 21 marca 2013

Odwaga ma w sobie moc geniuszu

Patrycja Gardygajło dla Dazed&confused
"Jeżeli możesz coś zrobić lub marzysz, że mógłbyś to zrobić,
zabierz się za to. Odwaga ma w sobie moc geniuszu"                    
                         J.W. Goethe

Czy jest coś o czym marzysz od dziecka? Na pewno. 
A w teraz w aktualnej życiowej sytuacji masz cel, który przesłania tobie wszystkie działania? Dom na Florydzie albo napisanie powieści dla dzieci?

Każdy ma jakiś cel, jakiś determinant w życiu co  napędza do działania. Ważne o tym pomyśleć gdy mamy możliwości i czas, czyli wcześniej niż możemy pomyśleć o tym co przeszło nam coś istotnego przez palce. !
Ja już swój cel życiowy wybrałam.  Jak powiem, że  życie w  baśniowym świecie mody mnie pociąga nie brzmi to racjonalnie. Moda w polskim odniesieniu kojarzy się z rozwydrzoną nastolatką, która wszystkie swoje oszczędności na modne ubrania, we Francji i we Włoszech to  rzemiosło i branża jak każda inna, tylko trudniejsza do osiągnięcia. To oglądanie świata zza szklanej szyby, która kiedyś dla każdego z osobna pęknie...Decyzja podjęta!
 Z jednej strony to wielkie zobowiązanie wobec samego siebie mieć marzenia dalej niż wzrok sięga, ale ... z drugiej łatwiej podjąć decyzję trudniejszą i ryzykowniejszą niż dla kogokolwiek.

 <--
Zdjęcie: pokaz Manish Arora, Palais de Tokyo.

        Dziś  jestem na skrzyżowaniu... podjęłam się wyzwania, a pierwszy krok już dawno za moimi plecami. Nie żałuję! Tygodnie w Mediolanie, przebijanie się przez mury wielkiej korporacyjnej budowli Armaniego, ale największe wrażenie zrobił na mnie staż podczas Tygodnia Mody w Paryżu.
Praca podczas pokazu  m.in. Manish Arora ( bo pierwszy, a to zapada w pamięć) oraz ten najbardziej magiczny w murach hiszpańskiej ambasady na najdroższej ulicy Paryża George V był miejscem, które jest przeznaczone na pokazy mody dla zamkniętej publiczności w barokowym wnętrzu. Dla mnie dzień przełomowy i wtedy pierwsze wiosenne Słońce zaświeciło nad paryskim światem mody.
I nad całym moim życiowym planem, że wszystko jest możliwe.
      A  na przypieczętowanie tego stwierdzenia niech stanie się  Dawid Beckham, którego po pierwszym dniu w pracy, spotkałam na Polach Elizejskich dzięki eventowi dla Adidasa. I mimo, że przeszłam dopiero kilka kroków w moim maratonie to mogę powiedzieć, że marzenia się, cholera, spełniają...

Wnętrze hiszpańskiej ambasady, gdzie odbył się pokaz Amaya Arzyaga 




Chociaż większość osób uważa, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, bo.. zmusza do konkretnych wyborów. Nieprzespane noce i decyzje nieodwołalne !  Kto wie czego chce nie będzie żałował żadnego z kroków, ale najważniejsze jest, aby wiedzieć gdzie chcemy dojść. Nie wiemy może jeszcze jak, bez konkretnego harmonogramu działań,  ale konieczne jest sprecyzowanie drogi.. i kierunku. A mapa i tak może być bardzo dobrze czytelna, jednak w praktyce możemy też  zgubić się już na pierwszym zakręcie...bo najważniejsze jest to co jest nieczytelne na pierwszy rzut oka jak historie zza kulis dla pokaz mody.



    I  pamiętajcie Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana!!!                                         

piątek, 7 grudnia 2012

Tryptyp mediolański part I

 "Zmiany - nie lubimy ich. Boimy się. Ale nie możemy ich powstrzymać. Adaptujemy się do zmian. Albo zostajemy w tyle. Dorastanie boli i jeśli ktoś mówił wam coś innego - kłamał. Prawda jest taka - czasem im bardziej coś się zmienia, tym bardziej jest jak przedtem. Zdarza się też, że zmiany są dobre. Czasem zmiana jest najważniejsza."
                                         -Grey's Anatomy



 Wyjechałam do Mediolanu.Porzuciłam wszystko: dom, pracę, ojczyznę wszystko po to, aby sprawdzić czy spełnienie swoje marzenia. Miałam dwa wyjścia: albo moja naiwność w szczęście w  miejscu moich marzeń będzie mogła się wykazać, albo wrócę  zapłakana jako córka marnotrawna do domu w ucieczce przed swoją głupotą  
To będzie długa historia o decyzjach życiowych,proponuję zapalić papierosa, przygotować kawę czy wino obiecuję, że bo po tym fragmencie wasze spojrzenie na świat zmieni kolor... od was zależy na jaki.
Wzięłam bagaż i poszłam przed siebie. Pognałam zafascynowana światem mody tej z najwyższej półki jak zakochana Julia i pobiegłam na spotkanie swojego przeznaczenia w siedzibie Armaniego.Schowałam najmodniejsze ubrania jakie miałam, słownik kieszonkowy i jeszcze 30 kg innych niezbędnych drobiazgów. Nie wiedziałam od czego zacząć od zapisywania drogi do mieszkania czy lansu na najmodniejszych ulicach Mediolanu ( a właściwie co to znaczy modna ulica? tłoczno, dużo turystów?!). Zaczęłam od słuchania włoskiego na żywo i zbladłam, bo nic nie zrozumiałam. A miało być tak pięknie, bo to taki łatwy język. Miałam mapę, ale bez  numerów autobusów, tramwajów itp, ale najbardziej chciałam odnaleźć siebie. Tu, gdzie modę  je się na śniadanie, na obiad przeżuwa się prawdziwą skórę włoską, a  kolekcję.. najnowszą ogląda się w "Vogue".

Przygotowałam plan działania. Pierwsze dwa dni na rozeznanie terenu, poszukanie skupisk ludzi związanych z modą, a na kolejne to Fashion Week. A potem to tylko Prada będzie o mnie walczyć z Dolce& Gabanna o tak superzdolnego pracownika. O mnie. Nie dość, że imię jak najsławniejsza modelka to jeszcze pochodzę z tej samej krainy co Zuza Bijoch ( kolejna sławna modelka przyp. red.).

A było zupełnie inaczej.  Poznawałam codzienne nowych ludzi z całego świata, musiałam pływać w wodzie, gdzie nigdzie nie było napisane jaka jest głębokość. Bez żadnego koła ratunkowego. Okazało się, że jest więcej obcokrajowców niż rodowitych mediolańczyków, ale i tak witają mnie jak turystę.
Nikt nie czekał  na mnie z wyciągniętymi rękami oferując mi stanowisko stażysty Vogue Italia czy młodszego kreatywnego u Armaniego.  Każdego dnia uświadamiałam sobie, że mam więcej do zrobienia niż sobie wyobrażałam. Moje cv nie szokuje, moja wiedza na temat biznesu modowego nie jest niczym nowym, nawet czymś powszechnym i nudnym. Wszechobecny język obcy ( arabski, rosyjski, niemiecki, japoński i ten najważniejszy, czyli chiński) w tramwaju, autobusie i na ulicy.Ale miałam dużo szczęścia, bo wciąż każdego dnia rozmawiam o moich mediolańskich rozterkach z Polakami na kawie.



Każdego dnia jestem niesamowicie z siebie dumna, że wylądowałam w tak przyjaznym miejscu, gdzie Annę dello Russo spotyka się na ulicy a w bloku obok śpiewak ćwiczy liberetto do La Skali . Nie miałam dnia, w którym chciałabym uciekać do kraju, gdzie koturny Lady Gagi są skandalem na ulicy. Gdy pada śnieg Mediolan przypomina Polskę, ale mój cyrograf  z światem mody  przypomina mi, że jak każda umowa wszystko ma swój czas. Nie przestaję wierzyć, że jeszcze dotknę modę w najlepszym wydaniu tu. W Mediolanie.



 



niedziela, 30 września 2012

Bitwa na stylizację, czyli... jak nosi się Milan Fashion Week



Kolejna część serii z cyklu Milan Fashion Week. Nie będzie wazeliny, bo to ciężka branża. Rozprawiając się nad tematem pokazu i innych atrakcji dojdziemy do wniosku, że wszystko w koło jest fajniejsze niż ubrania w kwiatki i kolczyki z Murzynkami ( pryp. red. nawiązanie do pokazu Dolce&Gabanna). Do wszystkich, kto  myśli, że cały dzień na pokazach to forma relaksu to spróbuję udowodnić, że to walka.Nawet bitwa. Bitwa na stylizację.

 Pytanie podstawowe czy naprawdę pokazy są najważniejszą sprawą na Fashion Weeku?
  Ktoś mógłby spytać, ale cóż to za pytanie retoryczne, wiadomo, że tak. I nie ma dyskusji, a jednak... nie spotkamy ogromniastej ilości informacji prasowych o tym co Armani, Fendi chcieli nam powiedzieć poprzez tą czy inną kolekcję.
 Kreatorzy mody definitywnie wyznaczają trendy, ale  ci co się interesują się modą zdobędą informację od razu w Internecie i za chwilę i tak Zara wypuści podróbki. Nieubłaganie dosięgnie każdego co się przyjęła a co nie czy to na bazarze czy w H&M. 
Są jednak informację dużo ciekawsze i bardziej przyziemne. To nie modelki o boskim ciele tworzą ciekawy temat rozmów, nie materiały z paryskich targów materiałów, tylko .. LUDZIE !

Najwięcej dyskusji, nieprzewidywalnych kreacji tworzy grupa fascynatów modą, którzy tworzą magię tego wydarzenia. Co najmniej godzinę przed planowaną godziną pokazu zjeżdżają się największe freaki. To niepowtarzalna okazji na eksponowanie najbardziej wyszukanym strojem. Nie ważne kim jesteś, ważne w co. Znajdą się tacy, co do 3/4 spódnic założą skarpety do kolan i tacy, co będą mieć coś z kolekcji dopiero pokazywanej. 
Nic bardziej nie tworzy lepszej otoczki medialnej niż interesujące tłumy ludzi walczące o miano OUTFIT OF THE DAY!

  Bitwa ta toczy się pomiędzy zwykłymi śmiertelnikami a gwiazdami popkultury. I do tej pory wynik nie jest rozstrzygnięty. To tylko przez te kilka dni pokaz mody ulicznej cieszy się takim samym zainteresowaniem jak kreacje domów mody. Nigdzie indziej nie ma tyle blogerów, gapiów,  fotoreporterów i profesjonalistów związanych z przenikaniem się kultur niż tu. Pewnie znajdą się też osoby z biur przepowiadających trendy i dążeń socjologiczne, ale to już poważniejszy temat. Tu też znajduję się trendsetterów  i szuka się tego, czego domaga się modna część elektoratu.


Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to.. chodzi o pieniądze. Wszelkie publikacje i  nawiązania do pokazu zwiększa poziom rozpoznawalności marki. Czym więcej o nas piszą, postują, tagują... ( czyli o domach mody), tym więcej możemy spodziewać się zainteresowania samą kolekcją. Nie ważne, czy dyskusje rozpoczęła Anna dello Russo- stała bywalczyni pokazów, czy no-name person.



piątek, 28 września 2012

How is the Fashion Week is so freaky event? Check it out



Teraz chciałabym przybliżyć  zjawisko, które  jest owiane pewnym blaskiem fleszy i przemieszcza się w świadomości ludzi na całym świecie jako Milan Fashion Week. Nie da się ukryć media  kreują to wydarzenie,  które jest zarezerwowane tylko dla wybranych i wszyscy szczęśliwcy należący do mody najwyższej rangi lansują siebie nawzajem i piją najlepszego szampana.  O tym się mówi, bo mało kiedy na te kilka dni przemieszcza się tyle wpływowych ludzi związanych z modą. O tym każdy marzy, kto interesuje się modą. O tym można myśleć jako wydarzenie zarezerwowane tylko dla stolic mody i jednocześnie tworzące biznes pałającym luksusem w najbardziej snobistycznych ubraniach. Większość już się domyśla, więc oto przed Wami Fashion Week największe snobistyczne spotkanie.


    Tak proszę Państwa Mediolan, Paryż, Nowy Jork i Londyn tworzą miejsce na kilka dni odseparowane od rzeczywistości oddychając modnie ubranymi ludźmi.




Oczekujący na pokaz Dolce&Gabanna

                        Oczekujący na pokaz Ferregamo

Największym sukcesem marketingowym i w działaniach PR wydarzeń modowych jest fakt, że nie każdy może w nich uczestniczyć. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i czym większa rozpoznawalność marki tym więcej fotografów przez miejscem pokazów, dużo osób czekających na gwiazdy i fashion freaków, ubranych tak niecodziennie, że aż zrobiłam kilka zdjęć, żeby utrwalić to wydarzenie. :)

Namiot przygotowany na pokazy w centrum zamku Sforzów
Fashion Week jest wydarzenie złożonym. W związku, że w Mediolanie jest wiele siedzib domów mody np Armani robi pokaz na swojej posesji, a każdy pokaz jest w innym miejscu. Najważniejsze jest to, że mimo tego, że  reklama i  wszystkie atrakcje są przygotowanie w samym centrum miasta i tak wiele osób nigdy nie wejdzie na pokaz.


Roberto Cavalli zaraz po swoim głośnym pokazie w poniedziałkowe południe. Pokaz odbył się w parku Sempione.


Modelki po pokazie Dolce & Gabanna

P.S. To dopiero początek. Przygotowałam jeszcze dwa posty na temat Fashion weeku i całej tej otoczki. Jeżeli macie pytania możecie wpisać w komentarzach a ja odpowiem przy najbliższym poście.